Dziękuję, że już znalazł się Święty Mikołaj, który postanowił spełnić moje świąteczne marzenie.
W naszym Przytulisku jest jeszcze wiele zwierząt, które wciąż czekają na prezenty.
Proszę, spełnij ich marzenia.
Kochany Mikołaju,
Miauuu! Tu Rudzik. Jestem dorosłym, bardzo wesołym i przyjacielskim kotkiem, który mieszka w domu tymczasowym i czeka na swoją rodzinę. Wiesz, ja też marzę o własnym domku, w którym ktoś będzie mnie kochał, głaskał i mówił, że jestem najdzielniejszym kotem pod słońcem. I ja naprawdę jestem dzielny!
Mam jednak coś, co czasem sprawia, że ludzie boją się adoptować takiego futrzaka jak ja — choruję na cukrzycę. Ale wiesz co? Dzięki insulinie mogę żyć zupełnie normalnie, biegać za wędką, mruczeć na kolanach i być szczęśliwym kotem. Codziennie biorę insulinę Lantus, a dzięki niej czuję się świetnie.
Dlatego, Mikołaju, bardzo grzecznie proszę o:
Insulinę Lantus — bo dzięki niej mogę żyć tak jak każdy inny kot i cieszyć się każdym dniem. Drogi Mikołaju, proszę, poproś o pomoc lekarza bo dzięki insulinie wciąż żyję i cieszę się dobrym zdrowiem.
Karmę mokrą Animonda Diabetic — mniam, jestem wielkim smakoszem!
Karmę suchą dla kotów z cukrzycą — bo dobre jedzonko pomaga mi być zdrowym i pełnym energii.
Ja naprawdę wierzę, że gdzieś jest mój człowiek — taki, który zobaczy we mnie nie chorobę, ale radosne, kochane serduszko. A jeśli mój wymarzony domek się znajdzie, to obiecuję, że wszystkie prezenty oddam kotu, który będzie ich bardziej potrzebował. Bo każdy z nas zasługuje na szansę.
Dziękuję za to, że pamiętasz o takich kotach jak ja, które czasem mają pod górkę, ale nigdy nie przestają mruczeć z nadzieją.
Z rudym uśmiechem i mruczastym pozdrowieniem,
Rudzik