Dziękuję, że już znalazł się Święty Mikołaj, który postanowił spełnić moje świąteczne marzenie.
W naszym Przytulisku jest jeszcze wiele zwierząt, które wciąż czekają na prezenty.
Proszę, spełnij ich marzenia.
Drogi Święty Mikołaju,
pisze do Ciebie ja – Szczęściarz. Wiem, że może to trochę niezwykłe, bo przecież jestem tylko psem z domu tymczasowego… ale skoro trafiłem tu w tak wyjątkowy sposób, przerzucony przez płot prosto pod opiekę dobrej wolontariuszki, to może i mój list też dotrze do Ciebie w wyjątkowy sposób. Chciałem Ci powiedzieć, że bardzo się staram być dzielny. Uczę się zaufać ludziom, merdać ogonem coraz częściej i wierzyć, że przede mną jeszcze wiele dobrych dni.
A skoro zbliżają się Święta, to postanowiłem napisać o kilka drobnych rzeczy, które sprawiłyby mi ogromną radość i pomogły poczuć się bezpieczniej. Marzę o mięciutkim legowisku i paru ciepłych kocykach, żebym mógł wreszcie zasypiać bez drżenia i śnić o lepszym jutrze. Bardzo chciałbym też trochę mokrej karmy, takiej pysznej – na przykład z Wiejskiej Zagrody – bo dzięki niej szybciej nabieram sił i wigoru. A jeśli to możliwe, przydałby mi się też olej z łososia lub innych ryb, żebym miał zdrową sierść i dużo energii do nauki i zabawy.
Mikołaju, wiem, że masz dużo pracy i wiele listów do przeczytania, ale jeśli znajdziesz chwilkę i spełnisz choć jedno z moich małych marzeń, będę merdał ogonem tak mocno, że aż ozdoby na choince zadzwonią. Dziękuję za nadzieję i za to, że pamiętasz o takich jak ja. Twój wdzięczny, Szczęściarz